Cisza o burzy
Rosyjsko-ukraińskie sąsiedztwo na Spitsbergenie. Narody agresorów i ofiar żyją obok siebie. I milczą
24 sierpnia 2024
8 minut czytania
Na Spitsbergenie zachował się rosyjsko-ukraiński mikrokosmos – Barentsburg. Dziś miasto wygląda tak, jakby ktoś przygotował wystawny obiad, ale goście wyszli tuż przed głównym daniem.
W Arktyce trwa krótkie lato. Krajobraz Spitsbergenu zasnuwają niskie chmury, jest kilka stopni na plusie, siąpi deszcz. Miasto wyłania się powoli, z perspektywy morza widać wielki biały napis „Wita was Barentsburg”. W porcie powiewa czerwona flaga z sierpem i młotem. Pracownicy portowi w burych kurtkach wymieniają się dymem z ust. Przy kei jest dużo wolnego miejsca. Nikt nie odbiera cumy. Chwilę później po opłatę portową przybiega dziewczyna w kurtce z logo operatora turystycznego Grumant. Mówi po angielsku, jest dość miła. Proponuje, by kupić wycieczkę po mieście albo do kopalni, pójść na basen i saunę. Ceny są w koronach, bo Barentsburg leży na norweskiej ziemi.
Chłodne stosunki zimnej wojny
Polityka
35.2024
(3478) z dnia 20.08.2024;
Świat;
s. 50
Oryginalny tytuł tekstu: "Cisza o burzy"