Podgryzanie Trzaskowskiego: nowy sport koalicyjny? O lojalność przed II turą będzie trudno
26 listopada 2024
7 minut czytania
Stosunki w koalicji rządzącej dalekie są od przyjaźni. Współpraca została podyktowana wyższą koniecznością ratowania demokracji i praworządności, lecz zaufania i sympatii tu nie ma. Już widać, że sielanki nie będzie.
Sytuacja Rafała Trzaskowskiego jako faworyta wyborów prezydenckich jest emocjonalnie niełatwa. Nie dość, że PiS i Konfederacja będą „wyciągać” mu, co tylko mogą i nie mogą, a także wypatrywać z kamerą w ręku każdego potknięcia czy choćby niezręcznego gestu lub nie takiej jak należy miny, to w dodatku mniejsi koalicjanci Platformy Obywatelskiej, mając (złudną) pewność, że nie zaszkodzą głównemu kandydatowi obozu rządzącego, wyobrażają sobie, że przed drugą turą wyborów lojalność ich nie obowiązuje. To sytuacja podobna do zabawy małych piesków z dużym psem. Te małe gryzą dużego i ciągną go za uszy, bo to przecież tylko zabawa. A dużego przecież boli.