Kandydat Zero, ale groźny. Dlaczego Trzaskowski powinien się bać Stanowskiego
24 stycznia 2025
8 minut czytania
Kampania w formacie youtube’owym i w kontrze do całej klasy politycznej może przynieść nieprzewidywalne skutki. Ostatnią rzeczą, którą powinien robić sztab Rafała Trzaskowskiego, to cieszyć się na informacje o starcie showmana.
Decyzja Krzysztofa Stanowskiego rezonuje w klasie politycznej. Rozmówcy „Polityki” chętnie podejmują temat showmana – a nawet sami rozpoczynają – i dzielą się zaskakującymi wnioskami. Po pierwsze, wróżą dziennikarzowi kilkuprocentowy wynik. Trudno oszacować realne poparcie Stanowskiego, który sam zapowiada, że będzie prowadził kampanię, ale odradza oddanie na niego głosu. Jak trafnie zauważa jedna z posłanek: „to tylko zabezpieczenie na wypadek słabego wyniku”. Według sondażu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej kandydat może liczyć na 2,57 proc. Inny doświadczony polityk wróży, że „Stanowskiemu może udać się zebrać głosy antysystemowe”. To grupa, która przez ostatnie lata głosowała m.in. na Pawła Kukiza.