Świat

Imperialista Donald Trump myśli o aneksji Kanady. Ameryka ma być znowu wielka. I większa

6 minut czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Justin Trudeau i Donald Trump w Białym Domu, 2017 r. Justin Trudeau i Donald Trump w Białym Domu, 2017 r. Yin Bogu / Xinhua / East News
Prezydent elekt w typowy dla siebie sposób drwi z zasad porządku międzynarodowego i chce anektować północnego sąsiada – bo tak byłoby taniej dla Stanów Zjednoczonych. W tle tych prowokacji jest głębsze przesłanie.

W okołoświątecznym czasie Donald Trump wykazał się nietypową nawet jak na niego aktywnością w tematach związanych z polityką międzynarodową. Tuż przed Wigilią informował, że chciałby kupić Grenlandię i na nowo kontrolować z Waszyngtonu ruch na Kanale Panamskim. 25 grudnia dorzucił pomysł zamiany Kanady w 51. stan USA. „Nikt nie jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego wspieramy Kanadę kwotą 100 mln dol. rocznie. Nie ma to żadnego sensu. Wielu Kanadyjczyków chciałoby dołączyć do Stanów Zjednoczonych. Oszczędziliby na podatkach i obronie narodowej. Zróbmy to!” – napisał na swojej platformie społecznościowej TruthSocial. Dołączył mieszankę nieprawdziwych tez, ignorancji i obelg. Premiera Justina Trudeau nazwał „gubernatorem”, bo w jego rozumieniu północny sąsiad nie jest w pełni suwerennym państwem, a jedynie bliżej nieokreślonym bytem wchodzącym w skład Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealth).

Trump marzy o Kanadzie

Słowa Trumpa są bezprzedmiotowym nonsensem, który nie przełoży się na konkretne decyzje czy działania w sferze realnej polityki. Waszyngton nie wypowie wojny Ottawie, a Kanadyjczycy wcale nie są podekscytowani wizją dołączenia do federacji z Południa. Nie da się też w żaden sposób uzasadnić kalkulacji, które w swojej głowie robi Trump. Kanada w wielu aspektach rozwoju, mierzonych w typowych kryteriach – takich jak dostęp do edukacji, opieki zdrowotnej, usług publicznych – wypada lepiej od USA i jeśli jakikolwiek transfer suwerenności miałby sens, to jego wektor wytyczony byłby prędzej w drugą stronę.

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama