Imperialista Donald Trump myśli o aneksji Kanady. Ameryka ma być znowu wielka. I większa
W okołoświątecznym czasie Donald Trump wykazał się nietypową nawet jak na niego aktywnością w tematach związanych z polityką międzynarodową. Tuż przed Wigilią informował, że chciałby kupić Grenlandię i na nowo kontrolować z Waszyngtonu ruch na Kanale Panamskim. 25 grudnia dorzucił pomysł zamiany Kanady w 51. stan USA. „Nikt nie jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego wspieramy Kanadę kwotą 100 mln dol. rocznie. Nie ma to żadnego sensu. Wielu Kanadyjczyków chciałoby dołączyć do Stanów Zjednoczonych. Oszczędziliby na podatkach i obronie narodowej. Zróbmy to!” – napisał na swojej platformie społecznościowej TruthSocial. Dołączył mieszankę nieprawdziwych tez, ignorancji i obelg. Premiera Justina Trudeau nazwał „gubernatorem”, bo w jego rozumieniu północny sąsiad nie jest w pełni suwerennym państwem, a jedynie bliżej nieokreślonym bytem wchodzącym w skład Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealth).