1047. dzień wojny. Ukraińskie lotnictwo żyje. Pilot myśliwski „Wiking” opowiada swoją historię
W nocy w miejscowości Kuleszowka, na wschód od Biełgorodu w Rosji, amerykański pocisk ATACMS wystrzelony przez ukraińskie wojska zniszczył cenny rosyjski radar dalekiego zasięgu 55Ż6 Niebo-M. Jest to niezwykle kosztowny, wielki sprzęt, którego strata jest dla Moskwy dotkliwa. A straciła już kolejny system tego typu.
Do ataku na Rosję ruszyły też ukraińskie drony. Najwięcej eksplozji odnotowano w obwodach biełgorodzkim i rostowskim. Znów paliły się Zakłady Lotnicze w Taganrogu, gdzie serwisuje się samoloty Beriew A-50 Szmiel (to rosyjskie „AWACS-y”, cenne samoloty dozoru radiolokacyjnego). Trafiono również bazę lotniczą Millerowo, na wschód od Ukrainy, która jest przypuszczalnie wykorzystywana do stacjonowania dronów Shahed oraz jako wysunięta baza operacyjna. Tankują tam rosyjskie samoloty przed wyruszeniem w dalszą drogę do ataku, bo na wszelki wypadek bazują dość daleko od granic Ukrainy.