1043. dzień wojny w Ukrainie. Czy w 2025 to się wreszcie skończy? I czy może skończyć się pomyślnie?
Szacuje się, że Rosjanie w 2024 r. ponieśli straty rzędu 420–427 tys. (zabici i ranni), a przyjęli do służby kontraktowej 440 tys. poborowych, więc de facto ich stany osobowe nie zmalały. A może nawet wzrosły, bo część osób pewnie wydobrzała. Z rozpędu chcieliśmy napisać „po rekonwalescencji”, ale tu takich luksusów raczej nie ma. Zdrowy, chodzi – to z powrotem na front i do szturmu.
Ostatnio udało się Ukraińcom powstrzymać rosyjskie postępy pod Siewierskiem, Czasiw Jarem i w rejonie Torecka. Można powiedzieć, że wroga ofensywa tu utknęła. Różnie bywa w okolicach Kupiańska. Najgorzej jest w rejonie Pokrowska, Kurachowe i Wiełikiej Nowosiłki – Ukraińcy wciąż się cofają, choć tempo posuwania się Rosjan wyraźnie spadło. Trzeba Ukraińcom bardziej zdecydowanych posunięć, takich jak budowa profesjonalnych, stałych fortyfikacji na drugiej linii, za plecami wojsk, które po wycofaniu powinny ustawić rozległe pola minowe. Może udałoby się tak utrzymać dłuższy czas, zadając rywalowi poważne straty.