Jak Rosja nakręca transfobię na Zachodzie. Boks to dla reżimu Putina polityczne złoto
Im więcej skandali towarzyszy olimpiadzie w Paryżu, tym lepiej dla Rosji. Politycznym złotem okazały się kontrowersje wokół pięściarek, których start w rozgrywkach kobiet jest kwestionowany. Chodzi zwłaszcza o algierską zawodniczkę wagi półciężkiej Imane Khalif, która bez wysiłku zdobyła złoto, oraz Tajwankę Yu Tin Lin wagi piórkowej, która w finale pokonała wczoraj Polkę Julię Szeremetę.
Rosja podsyca, MKOl nie jest bez winy
Ich walki na ringu olimpijskim kończyły się łzami, złamanym nosem włoskiej pięściarki i palcami skrzyżowanymi w geście protestu wobec dopuszczenia do walk osób z chromosomami XY. Aferą karmi się rosyjska propaganda, bo dzięki niej dostaje amunicję – może bić w zawody, z których Rosja została wykluczona. Nie powinno nikogo zdziwić, że Rosjanie w znacznym stopniu przyczynili się do skandalu, choć Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie jest bez winy.