Sport

Polskie siatkarki urosły, choć medalu w Paryżu nie będzie. Teraz czas na siatkarzy

3 minuty czytania
Dodaj do schowka
Usuń ze schowka
Wyślij emailem
Parametry czytania
Drukuj
Igrzyska w Paryżu. Polskie siatkarki przegrały olimpijski ćwierćfinał z Amerykankami. 6 sierpnia 2024 r. Igrzyska w Paryżu. Polskie siatkarki przegrały olimpijski ćwierćfinał z Amerykankami. 6 sierpnia 2024 r. Siphiwe Sibeko / Forum
Kadry Lavariniego już w Paryżu nie zobaczymy, kadrę Grbicia – tak, i to w dwóch meczach. Szkoda przegranej siatkarek, z drugiej strony jedna czwarta finału to jest osiągnięcie. Przecież na turniej olimpijski pojechały pierwszy raz od 16 lat.

Na ćwierćfinale zakończyły siatkarki występy w Paryżu. Przegrały z USA 0:3 (22:25, 14:25, 20:25). Tylko w trzecim secie postawiły się broniącym tytułu Amerykankom. Jak ocenić ten występ?

Kadra Lavariniego. Urosła, cieszmy się

Przed igrzyskami nasza drużyna wygrywała ze Stanami Zjednoczonymi, ale mistrzynie z Tokio pokazały, że drzemią w nich olbrzymie olimpijskie możliwości. Ta porażka to nie wstyd, chociaż szkoda, że przez większość czasu Polki sprawiały wrażenie zagubionych. Perspektywa walki o medale być może je przytłoczyła. Po meczu dowiedzieliśmy się, że grę w kadrze kończy kapitalna rozgrywająca Joanna Wołosz.

Szkoda przegranej, z drugiej strony jedna czwarta finału to osiągnięcie. Przecież nasze siatkarki pojechały na turniej olimpijski pierwszy raz od 16 lat. Wtedy, w Pekinie, grały tak wybitne zawodniczki jak Katarzyna Skowrońska czy Małgorzata Glinka. Potem kobieca siatkówka przez lata nie mogła wyjść z cienia męskiej reprezentacji, bez końca wspominaliśmy tytuły „Złotek”. A w pewnym momencie więcej się mówiło o złej atmosferze, buntach w kadrze niż samych występach.

W tej sytuacji prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski postawił na Stefano Lavariniego. Odważny Włoch nie przestraszył się zadania i zdecydowanych decyzji kadrowych, a przy tym był bardzo oszczędny w komentarzach. Szybko widać też było postępy na boisku. Nagle potęgi w tej dyscyplinie okazywały się nie tak straszne, jak nam się wydawało. Polki rosły indywidualnie i jako zespół. Awans olimpijski był wynikiem konsekwentnej budowy drużyny.

W Paryżu dobry mecz z Japonią (jeden stracony set), planowe 3:0 z Kenią i porażka ze świetną Brazylią (jeden zdobyty set) to bilans gier, który dał przepustkę do ćwierćfinału. I trzeba się cieszyć.

Oferta powitalna

4 zł za tydzień
przez miesiąc rok

Płatność 16 zł co 4 tygodnie przez pierwszy rok.
Później 24 zł co 4 tygodnie.

Kup dostęp
Rezygnujesz, kiedy chcesz
Oferta dla nowych subskrybentów
Zobacz inne oferty
Reklama