Ratusz podał frekwencję Marszu Niepodległości. Dwa razy mniejszą niż szacunki narodowców
Marsz Niepodległości, najliczniejsze i tradycyjnie najbardziej kontrowersyjne zgromadzenie w Warszawie, wyruszył z ronda Dmowskiego (nazywanego rondem Praw Kobiet) po godz. 14:30. Już godzinę wcześniej zebrały się tłumy. W ubiegłym roku według Ratusza ulicami stolicy przeszło 40 tys. ludzi (wyższe szacunki przedstawił Onet, pisząc o 70–90 tys. uczestników). Organizatorzy liczyli, że w tym roku udział w marszu weźmie 100 tys. osób.
Większość osób ma ze sobą biało-czerwone flagi, ale zdarzają się też amerykańskie, prawdopodobnie w związku z prezydencką wygraną Donalda Trumpa, faworyta narodowców. Tylko do godz. 12 policjanci zatrzymali 36 osób, w tym 30 posiadających narkotyki i sześcioro poszukiwanych. Jedna z nich figurowała w Systemie Informacyjnym Schengen (SIS). Do jednostek policji doprowadzono też osoby posiadające niebezpieczne przedmioty, m.in. noże, pałki teleskopowe i kastet. A także flagi: komunistyczną i skinowską.
Marsz przeszedł Al. Jerozolimskimi – całą szerokością jezdni i chodnikami. Uczestnicy wchodzili na przystanki, windy, barierki.